Blog > Komentarze do wpisu
urodzona 27go
rano posłaniec dostarczył
bukiet róż i pięknie opakowane
pudełko.na szczescie liścik był
tym razem podpisany!
od pół roku próbowałam ustalić
nadawcę-sprawcę kosza kwiatów.
teraz wiem ,że obie przesyłki były
kaprysem tego samego mężczyzny.

pomimo zapewnień iż prezent ten
nic nie znaczy i do niczego nie zobowiązuje
trudno oprzeć sie wrażeniu ,że dwie piękne
filiżanki Rosenthala to coś więcej niż jedna piękna
filiżanka... życzliwy kaprys(z podtekstem)



piątek, 28 kwietnia 2006, sadzapoczta